Fundacja na rzecz chorych
na stwardnienie rozsiane

NIP 894-29-86-057 KRS 0000338878

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies.

Informacje zapisane w ciasteczkach są wykorzystywane w celach statystycznych, analizy ruchu i zapisywania ustawień. Dalsze korzystanie z serwisu z włączonym zapisem cookies oznacza zgodę na ich używanie i zapisywanie ich w Twojej przeglądarce. W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies.

Leki biologiczne (immunomodulujące) są obecnie najnowocześniejszą metodą hamowania i leczenia postaci rzutowo-remisyjnej stwardnienia rozsianego (SM).

Modulują one ( czyli zmieniają) działanie układu odpornościowego pacjenta (zwłaszcza limfocytów-T), który pomyłkowo zwalcza komórki własnego organizmu (w SM: mielinową osłonkę nerwów). Leki biologiczne wpływają jednak na stan odporności pacjenta i zwiększają ryzyko infekcji, w tym zakażeń opornymi na antybiotyki mikroorganizmami. Świętym Graalem naukowców pracujących w tej dziedzinie, było i jest znalezienie sposobu, aby bez ingerowania w cały układ odpornościowy przeprogramować odpowiedzialne za szkody limfocyty-T tak, aby wróciły do swojej prawidłowej roli.

W końcu ubiegłego roku, wysiłki kilku grup naukowców, współpracujących od lat pod patronatem Narodowego Instytutu Zdrowia (NIH) w USA, zostały zwieńczone wielkim sukcesem. Udało się im „oduczyć” limfocyty –T chorych myszy atakowania osłonki mielinowej własnego układu nerwowego na okres 100 dni, co odpowiada kilkunastu latom w życiu ludzkim.

Kluczem do sukcesu było wynalezienie odpowiedniego nośnika – cząsteczki, do której mocuje się zwalczane białko ( w przypadku SM – mielinę). Taki kompleks podawany jest dożylnie choremu, gdzie w śledzionie z udziałem makrofagów nośnik „przedstawia” mielinę limfocytom-T, ucząc je na nowo, że jest to przyjazne białko własnego organizmu. Mechanizm „przedstawiania” antygenu układowi odpornościowemu jest naturalnym zjawiskiem w naszym organizmie. Problem stanowiło dotąd znalezienie właściwego nośnika, aby ten mechanizm wykorzystać. Od lat próbowano zaprząc do tej roli białe ciałka krwi, jednakże niezwykle trudno wiązały się one z mieliną, proces był pracochłonny i kosztowny, co spowodowało, że cała metoda utknęła na poziomie prób laboratoryjnych. Wszystko zmieniło się w momencie kiedy Stephen Miller i Lonnie Shea z NIH skonstruowali sztuczny nośnik, polimerową nano-cząsteczkę z kwasu mlekowego i glikolowego. Substancje te występują naturalnie w naszym organizmie (są także wykorzystywane do produkcji wchłanialnych szwów chirurgicznych).

Produkcja tej biodegradowalnej nano-cząsteczki w laboratoriach jest łatwa i tania. W przeprowadzonych w ubiegłym roku doświadczeniach nano-nośnik spełnił pokładane w nim nadzieje, pozwalając udowodnić skuteczność metody „przeprogramowania” limfocytów-T. Obecnie cząsteczka nośnika jest już zatwierdzona przez FDA i projektowane są już próby kliniczne na ludziach. Nano-nośnik może „załadować na siebie” każde białko jakie jest atakowane przez spaczony system odpornościowy, aby przedstawić je przyjaźnie limfocytom-T i „oduczyć” je agresji. Nono-nośnik może oswajać limfocyty T z białkami komórek tarczycy (w chorobie Hashimoto), trzustkowych wysp Beta ( w cukrzycy typu 1) i komórek oskrzeli w astmie. A zatem dalsze badania nad tą metodą prowadzone już na ludziach (faza III badań) mogą za kilka lat dokonać prawdziwego przełomu w leczeniu wielu innych chorób autoimmunologicznych.


za: http://www.stwardnienierozsiane.net/2013/02/28/czy-limfocyty-t-mozna-oduczyc-atakowania-oslonki-mielinowej-w-sm/, http://www.tacyjakja.pl/