Drukuj

Witam serdecznie
Nazywam się Anita Trela, mam 40 lat. Pięć lat temu zdiagnozowano u mnie stwardnienie rozsiane. Zawalił mi się cały świat. Nie potrafiłam przestać płakać, myśleć o tym,że będzie dobrze. Dzięki moim córkom pozbierałam się. Były i są motywacją do walki z chorobą. Chciałabym kiedyś biegać z wnukami.:)

Obecnie jestem w programie leczenia, zastrzyki codziennie. Cieszę się, że się zakwalifikowałam. Staram się nie myśleć o SM-ie jako strasznej chorobie-uczę się z tym żyć, staram się walczyć z bólem, spastyką ,zmęczeniem i chociaż jest ciężko-uśmiecham się, uśmiecham się przez łzy wierząc, że każda rehabilitacja, spacer z psem w parku, jazda rowerem-ma sens! Że te stosy leków mają na celu trzymać mnie w pionie jak najdłużej!

Proszę o pomoc, o wsparcie abym się nie poddała i nadal walczyła...