Fundacja na rzecz chorych
na stwardnienie rozsiane

NIP 894-29-86-057 KRS 0000338878

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies.

Informacje zapisane w ciasteczkach są wykorzystywane w celach statystycznych, analizy ruchu i zapisywania ustawień. Dalsze korzystanie z serwisu z włączonym zapisem cookies oznacza zgodę na ich używanie i zapisywanie ich w Twojej przeglądarce. W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies.

Cześć, mam na imię Basia jestem mamą wspaniałej córeczki Julci, żoną oraz... nieuleczalnie chorą 31- latką.
Ponad 14 lat temu zdiagnozowano u mnie stwardnienie rozsiane... spędzałam wakacje na Mazurach w pięknych okolicznościach przyrody, kiedy to zaczęły się pierwsze objawy, wtedy jeszcze nikt nie przewidywał, że niepozorne skurcze, niemożność trzymania długopisu, aby napisać kartę z pozdrowieniami zamienią się w coś co uważam za największy koszmar. Pierwsza diagnoza padła po ponad dwóch miesiącach. Wtedy nie zdawałam sobie sprawy, że choroba będzie, aż tak postępować. Każdego dnia widziałam jak z osoby energicznej, ambitnej, nastawionej na przeróżne cele stałam się wojowniczką próbującą oswoić się z wizją postępującej, nieuleczalnej choroby. Od pewnego czasu, aby wyjść z domu używam wózka inwalidzkiego. Mimo cotygodniowej rehabilitacji, specjalistycznej opieki medycznej widzę, jak choroba utrudnia mi najprostsze czynności. Będąc pod opieką specjalistycznej placówki zaczęłam kosztowne leczenie, to tutaj dostałam szansę i nadzieję na lepsze życie z chorobą, to tutaj poznałam ludzi, którzy również tak jak ja zmagają się z wszystkimi najgorszymi objawami tej choroby. Jakie mam marzenia...? Chciałabym widzieć jak moja córka dorasta, chciałabym być obok niej tak długo jak będę miała siły, chciałabym żyć, tak jak żyłam przed chorobą. Moje życie przecież dopiero się zaczęło i nie chcę pozwolić, aby skończyło się przedwcześnie, mam jeszcze tyle planów i marzeń.
Wiem, że mam wokół siebie ludzi, dla których chce walczyć i żyć!

Dlatego jeżeli Państwo mogą i chcą w jakikolwiek sposób pomóc zwracam się z prośbą o przekazanie 1% podatku na moje subkonto w Fundacji Dobro Powraca. Środki w ten sposób zebrane pomogą mi w finansowaniu leczenia i rehabilitacji. Aby przekazać 1% podatku wystarczy wypełniając PIT podać następujące dane: KRS Fundacji 0000338878 a w celu szczegółowym Barbara Wołoch. Możliwe jest również przekazanie na moją rzecz darowizny, w takim wypadku proszę o dokonywanie wpłat na rachunek bankowy 95 1140 1140 0000 2133 5400 1001, w tytule przelewu Barbara Wołoch

Za każdą okazaną pomoc bardzo dziękuję