Fundacja na rzecz chorych
na stwardnienie rozsiane

NIP 894-29-86-057 KRS 0000338878

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies.

Informacje zapisane w ciasteczkach są wykorzystywane w celach statystycznych, analizy ruchu i zapisywania ustawień. Dalsze korzystanie z serwisu z włączonym zapisem cookies oznacza zgodę na ich używanie i zapisywanie ich w Twojej przeglądarce. W ustawieniach przeglądarki możesz zmienić ustawienia dotyczące cookies.

Mam na imię Aneta. Mam 39 lat i jestem mamą dwóch wspaniałych córek.

Tuż po moich ostatnich urodzinach dostałam od losu niespodziankę. Trafiłam do szpitala z powodu silnych zaburzeń neurologicznych. Moje ciało zaczęło odmawiać mi posłuszeństwa. Do końca życia będę pamiętać chwilę, gdy lekarz na szpitalnym korytarzu wypowiedział dwa słowa, które zmieniły moje życie: STWARDNIENIE ROZSIANE. Pamiętam jak oparłam się o ścianę a nogi ugięły się sprowadzając mnie do poziomu podłogi. Popłynęły łzy, a obraz jaki pojawił się w mojej głowie to widok siebie na wózku inwalidzkim. Znałam tę chorobę, czytałam o niej wiele razy, a 5 lat temu organizowałam w klubie sportowym wyjazd na bieg charytatywny dla chłopaka chorego na stwardnienie. Pisałam wtedy: " pamiętajcie, to może spotkać każdego z nas". Spotkało mnie...

Dziś sama potrzebuję pomocy, której kiedyś udzielałam innym.

Zawsze byłam pełna energii, aktywna i uśmiechnięta. Dziś widzę, jak choroba mnie zmienia, jak wprowadza w moje życie ograniczenia. To co działo się ze mną przez ostatnie lata, zaczęło układać się w jedną całość. Ale nie zamierzam się poddać. Nie pozwolę chorobie odebrać sobie sprawności, będę się buntować, walczyć i mówić NIE. Mam dla kogo. Moje córki potrzebują zdrowej i silnej matki. Za chwilę zaczną dorastać w tym zwariowanym i zagubionym świecie. Jestem im potrzebna.

Stwardnienie rozsiane jest nieuleczalną, postępującą chorobą układu nerwowego, która prowadzi do szeroko pojętej niepełnosprawności. Leczenie SM w Polsce nadal jest w fazie eksperymentalnej. Dostęp do skutecznych i bezpiecznych leków, które mają odwlekać w czasie kolejne rzuty choroby, jest obostrzony wieloma warunkami - ja w naszym kraju, na dzień dzisiejszy ich nie spełniam.

Bez Waszej pomocy sama nie podołam chorobie. Potrzebuję środków na leki (te bezpieczniejsze i wysoce skuteczne kosztują ok. 8 tys. złotych miesięcznie) suplementy, rehabilitację i konsultacje medyczne. Niedawno dowiedziałam się o możliwości przeszczepu komórek macierzystych, koszt to około 100 tys. złotych. Będę próbować wszystkiego co pozwoli mi iść dalej przez życie o własnych siłach. Ale to wszystko, jest poza moimi możliwościami finansowymi. Nie wstydzę się prosić o pomoc. Wiem, że dobro powraca. A każdemu kto udzieli mi pomocy w jakikolwiek sposób - DZIĘKUJĘ.

Przekazanie dowolnej kwoty na rachunek:

Fundacja na rzecz chorych na stwardnienie rozsiane „Dobro Powraca

Nr konta 95 1140 1140 0000 2133 5400 1001

w tytule przelewu należy wpisać Aneta Bukowska

Aby przekazać 1% podatku, należy podać w formularzu PIT nr KRS Fundacji (0000338878) a w celu szczegółowym wpisać wyłącznie „Aneta Bukowska” (bez dodatkowych informacji czy wyrażeń - to znacznie przyspiesza proces identyfikowania wpłat dla poszczególnych subkont).