Treść główna

Czy rzut SM sam minie-co trzeba wiedzieć

Czy rzut w SM sam minie?

Rzut stwardnienia rozsianego jest bardzo indywidualnym zdarzeniem. Pojawiają się wtedy nowe objawy choroby lub wcześniejsze objawy nasilają się. Epizody napadowe trwające kilka sekund lub minut (np. nerwoból nerwu trójdzielnego), które powtarzają się w okresie przekraczającym 24 godziny, także mogą być uważane za rzut.

Podstawą rozpoznania rzutu jest ocena kliniczna. Zwykle trwa od kilku dni do kilku tygodni. Jest bardzo powszechnym zjawiskiem, bo dotyczy około 85% osób chorych na stwardnienie rozsiane. Często chorym towarzyszą również wątpliwości np. czy rzut w SM sam minie?

Jak rozpoznać rzut w SM? Czy rzut w SM sam minie?

Ocena czy wystąpił rzut choroby należy do lekarza. Aby mieć pewność, że występujące objawy to rzut SM, lekarz powinien sprawdzić czy:

  • Objawy SM trwały, utrzymywały się co najmniej 24 godziny
  • Nie występuje gorączka lub infekcja
  • Objawy SM wystąpiły co najmniej 30 dni po rozpoczęciu poprzedniego rzutu
  • Nie występuje inna przyczyna objawów SM, taka jak np. działanie niepożądane przyjmowanego leczenia

Rozpoznanie rzutu wykonuje się w oparciu o skalę EDSS (Expanded Disability Status Scale). Za jej pomocą lekarz ocenia czy nowe objawy lub nasilenia istniejących objawów neurologicznych, pogarszają stan chorego. Pogorszenie powinno w takim przypadku wskazywać co najmniej 1 punkt, objawy utrzymywać się przynajmniej przez 24 godziny i nie mogą być związane z infekcją. Skala EDSS umożliwia wiarygodne porównanie stanu chorych, ocenę postępu choroby, a w konsekwencji podjęcie odpowiedniego leczenia. W skali tej mamy do czynienia z oceną punktową od 0 do 10. Zero oznacza normalną sprawność ruchową, zaś 10 śmierć chorego.

Bardzo ważne jest, aby przed rozpoczęciem leczenia wykluczyć infekcję. Infekcja może wpływać na stan neurologiczny chorego imitując rzut, a zastosowanie glikokortykosteroidów w przypadku toczącej się infekcji stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia i życia pacjenta. Nigdy nie można pozwalać sobie na zastanawianie się – czy rzut w SM sam minie? W leczeniu stwardnienia rozsianego zawsze bardzo istotny jest czas. Im szybciej opanowany zostanie stan zapalny, tym krócej będzie wyrządzał szkody w układzie nerwowym i tym mniejsze będą jego ubytki. Zawsze, podejrzewając rzut choroby należy się szybko zgłosić do lekarza. Nigdy nie można zezwolić sobie na zastanawianie – czy rzut w SM sam minie. Czas ma ogromne znaczenie. Przydatne może być odnotowywanie przez chorego rzutów SM ich objawów. Może to pomóc w monitorowaniu wszelkich zmian w codziennym funkcjonowaniu chorego i bieżącym informowaniu lekarza o samopoczuciu. Jeżeli u chorego wystąpią objawy, szczególnie silne utrudniające życie codzienne lub pogarszające się wraz z upływem czasu, należy skonsultować z lekarzem. Ważne jest także, aby odnotowywać drobne zmiany, ponieważ wraz z upływem czasu chory może do nich przywyknąć. Mogą się one jednak kumulować i mieć duży wpływ na życie codzienne i samopoczucie chorego.

Leczenie rzutu stwardnienia rozsianego

Tak jak w przypadku większości aspektów SM, nie ma dwóch takich samych rzutów. Rzuty różnią się pod względem ciężkości i tego, jak bardzo uszkadzają układ nerwowy. Istnieją 3 podstawowe rodzaje terapii w leczeniu stwardnienia rozsianego. Są to

  • Kortykosteroidy leczą rzut SM, mogą powodować szybsze wycofanie się lub zmniejszenie objawów rzutu choroby. Niestety, nie zapobiegają postępowi choroby w perspektywie długoterminowej.
  • Leki modyfikujące przebieg choroby – leczenie hamujące postęp choroby lub modyfikujące przebieg
  • Leczenie objawowe – zmniejszające nasilenie uciążliwych dla chorego objawów SM

Uważa się, że najskuteczniejszą metodą leczenia rzutu stwardnienia rozsianego i skrócenia czasu jego trwania są glikokortykosteroidy. Zazwyczaj podaje się metyloprednizolon dożylnie lub prednizon doustnie. Celem leczenia objawowego stwardnienia rozsianego, jest zmniejszenie często bardzo uciążliwych dolegliwości i objawów choroby, jak sztywność mięśni, zaburzenia kontroli zwieraczy, zawroty głowy, zmęczenie, depresja i ból. Służy do tego wiele leków, a o doborze i dawce zawsze decyduje lekarz.

Czy rzut SM sam minie- nie czekaj

W czasie rzutu choroby mogą występować niedowłady kończyn dolnych, jednej kończyny dolnej bądź kończyn górnych i dolnych. Niedowładom może towarzyszyć wzrost napięcia mięśniowego. Równie często pojawiają się zaburzenia czucia powierzchniowego polegające na osłabieniu czucia bólu, temperatury, dotyku lub na występowaniu zmienionych doznań czuciowych (przeczulicy, nadmiernego uczucia gorąca lub zimna). Niedowładom, w miarę rozwoju choroby, może towarzyszyć tzw. ataksja móżdżkowa, która powoduje trudności w płynnym wykonywaniu ruchów oraz drżenie kończyn. Do charakterystycznych objawów stwardnienia rozsianego należą zaburzenia ruchomości gałek ocznych, a także zawroty głowy i zaburzenia równowagi. Stwierdzono, iż zastosowanie glikokortykosteroidów ma krótkotrwały, ale jednak korzystny wpływ na tempo poprawy funkcjonalnej chorego. W trakcie terapii należy monitorować stan chorego, gdyż leczenie glikokortykosteroidami wiąże się z wystąpieniem wielu objawów niepożądanych. W przypadku znacznych działań niepożądanych lub ujawnienia się infekcji podczas terapii, lekarz powinien zweryfikować podjęte leczenie, a w razie konieczności odstąpić od podawania leku. Zasadne jest postawienie w tym kontekście pytania czy rzut w SM sam minie? Najprawdopodobniej minie, ale ryzyko zbyt długiego występowania stanu zapalnego i trwałości zmian neurologicznych jest zbyt duże. Istnieje dużo danych klinicznych z badań długofalowych, które pokazują, że wdrożenie leczenia wcześnie ma istotne znaczenie dla zmniejszenia liczby rzutów choroby czy odsunięcia w czasie niepełnosprawności. Oczywiście leczenie wdrożone z opóźnieniem też jest skuteczne, ale ta skuteczność nie jest już tak duża. Wynika to z mechanizmów stwardnienia rozsianego, które w pierwszych latach choroby polegają przede wszystkim na procesach zapalnych. Większość leków, które dzisiaj są stosowane, tłumi właśnie stan zapalny. Na późniejszych etapach choroby zaczynają przeważać procesy zwyrodnieniowe, na które leki mają mniejszy wpływ i w związku z tym mniejsza jest korzyść z leczenia. Oznacza to, że szansa na skuteczność terapii maleje z czasem trwania choroby, zatem ważne jest, żeby wdrożyć leczenie bezzwłocznie, kiedy tylko mamy diagnozę.

Dlaczego leczy się rzuty?

Leczenie stwardnienia rozsianego może wymagać wyznaczenia różnych celów terapeutycznych. Zawsze kluczową zmienną, braną pod uwagę jest stan pacjenta. Procesowi leczenia powinny podlegać rzuty i objawy SM, a także powinno się modyfikować jego rozwój choroby. Do każdego aspektu choroby powinny być dobrane inne leki. Wyróżnić możemy leki immunomodulujące, które zmieniają naturalny przebieg choroby przez zmniejszenie liczby rzutów oraz ich nasilenia. Kolejny typ leków to preparaty immunosupresyjne, które oddziałują na układ odpornościowy. Uważa się je za mniej bezpieczne, ale często są bardziej skuteczne. Następnie należy wymienić leki zwalczające konkretne objawy. Są bardzo przydatne podczas rzutu choroby dla powstrzymania procesu zapalnego niszczącego ośrodkowy układ nerwowy. Obecnie uważa się, że najważniejszym celem terapeutycznym jest modyfikacja przebiegu choroby, hamowanie jej postępu, ograniczanie występowania rzutów i pojawiania się nowych zmian demielinizacyjnych.

Historycznie patrząc, cele terapeutyczne zmieniały się wraz z pojawianiem się nowych grup leków. Pierwotnie podstawowym wyzwaniem w leczeniu SM była redukcja częstotliwości rzutów i ograniczenie objawów. Kiedy udało się to osiągnąć, poszukiwano metod stłumienia aktywności choroby, co także często jest już możliwe. Obecnie walczy się o możliwość cofnięcia istniejących już zmian w układzie nerwowym i w tym obszarze skupiona jest szczególnie uwaga badaczy.

Szalenie istotny jest czas od diagnozy do wdrożenia terapii. Im szybciej rozpocznie się leczenie immunomodulujące, tym mniej nieodwracalnych zmian.

Czy rzut w SM sam minie- ważne informacje

 
Skip to content