
5759
Arkadiusz Negro
SM to ból, ból i ból, codzienna walka z bólem, do tego problemy z koncentracją, logicznym myśleniem, ruchomością, odrętwienia, niedowłady, nadwrażliwość na dźwięki, światło, zamazane widzenie, ogromne problemy ze wzrokiem, problemy z pęcherzem, drżenia, osłabienia kończyn, silne zawroty głowy i różne parestezje, a do tego ciągły, potężny stres, lęk i niepewność co będzie jutro. Z tą chorobą cały czas trzeba uczyć się żyć, bo co dzień zaskakuje.
Niestety ostatni rok posunął chorobę znacznie bardziej niż cała dekada, pogorszyło się dosłownie wszystko, od stóp do głowy, dlatego zdecydowałem się na zgłoszenie się do fundacji, bo wierzę w ludzi dobrego serca i bezinteresowną pomoc.
Mam kochającą żonę i dwójkę wspaniałych dzieci, którzy wspierają mnie jak mogą, ale nie pomogą w bardzo drogiej, specjalistycznej rehabilitacji. Mimo, że spotkała mnie tak ciężka choroba patrzę z optymizmem w przyszłość, cały czas wierzę w ludzi dobrej woli i cieszę się z każdej spędzonej chwili z rodziną, przyjaciółmi, bo nigdy nie wiem, co przyniesie mi kolejny dzień.
Nie chcę być coraz większym ciężarem dla mojej rodziny jeśli choroba będzie w takim tempie postępować, ale wierzę cały czas, że dzięki Wam mogę choć zatrzymać lub spowolnić jej rozwój.
Dziękuję bardzo za każdą formę wsparcia i życzę wszystkim dużo zdrowia.