4223
Honorata Nabagło
Pierwsze objawy wystąpiły u mnie w 1998 roku.
Przedmioty wypadały mi z rąk, zaczęłam coraz gorzej chodzić. Przez dwa tygodnie wymiotowałam i w końcu znalazłam się w szpitalu w celu ustalenia przyczyn pogorszenia mojego stanu zdrowia. W wyniku szczegółowej diagnostyki okazało się, że mam obrzęk mózgu. W 1999 roku skierowano mnie na rezonans magnetyczny, w wyniku którego zdiagnozowano u mnie SM. Był to dla mnie szok, ponieważ zdawałam sobie sprawę, co to oznacza dla mojego dalszego życia, chociażby dlatego, że na SM chorował mój wujek. Na przestrzeni lat wystąpiły problemy z chodzeniem, utrata wzroku na okres dwóch miesięcy. Z uwagi na charakter choroby rzutowo remisyjny, przebywałam w szpitalu na specjalistycznym leczeniu solumedrolem. Dzięki Pani Doktor zostałam zakwalifikowana do programu badawczego, jednak z przyczyn losowych ( śmierć Pani Doktor), zaniechano dalszej terapii. W celu spowolnienia postępu choroby uczestniczę w turnusach rehabilitacyjnych w Dąbku, a także korzystam z rehabilitacji domowej. Jako rencistka nie jestem w stanie pokryć kosztów leczenia i rehabilitacji. Mam dla kogo żyć, chcę się cieszyć moimi wnukami Adasiem i Hubercikiem. Bardzo proszę o wszelkie wsparcie i przekazanie na moje subkonto 1,5% podatku od osób fizycznych. Istnieje również możliwość przekazania darowizny na to samo subkonto. Wdzięczność moja nie zna granic.