
5503
Katarzyna Papierska
Jedyną szansą dla mnie na choć częściowe odzyskanie zdrowia i normalnego życia jest bardzo kosztowna, długa rehabilitacja.
Mam czwórkę wspaniałych dzieci oraz kochającego męża. Zawsze byłam aktywną babeczką i przez 55 lat życia nie miałam poważniejszych problemów ze zdrowiem. Wystarczył jeden dzień, aby wszystko się zmieniło.
Tętniak, czający się w moim mózgu, pękł drugiego dnia grudnia 2025. Ponad dwa tygodnie leżałam na intensywnej terapii w stanie śpiączki farmakologicznej, przez ten czas oddychał ze mnie respirator. Po wybudzeniu okazało się, że cierpię na paraliż prawej strony ciała oraz głęboką afazję. Oznacza to, że nie umiem mówić oraz nie wykonuję poleceń, przez co już trzykrotnie zostałam zdyskwalifikowana z rehabilitacji neurologicznej na NFZ.
Staram się funkcjonować normalnie, garnę się do odzyskania dawnej sprawności a bezruch, w którym teraz tkwię powoli gasi iskierkę życia w moich oczach. Moja rodzina stara się zrobić wszystko, by zapewnić mi dostęp do rehabilitacji, dzięki której mogłabym zacząć choć w pewnym stopniu normalnie funkcjonować. Niestety, koszty zdecydowanie przewyższają nasze możliwości. Nie jesteśmy w stanie wyrazić słowami, jak wdzięczni będziemy za wszelkie okazane wsparcie. Marzymy tylko o tym, by znów po prostu iść przez życie razem.