Małgorzata Pacholarz
Historia jakich wiele, przedstawię w skrócie: siekło mnie dziwnie --> neurolog --> badania --> SM. Aktualnie jestem w programie lekowym. Staram się, jak mogę, tzn. chodzę na siłownię, na basen, ćwiczę w domu, ćwiczę z rehabilitantką, ogólnie, gdyby nie SM, to byłoby mega FIT życie nadające się na Instagrama. Suplementy też biorę, jem zdrowo, nie piję, nie palę, neurolog, jak to czytał, to się wzruszył. A co na to moje SM? Rozwija się prężenie niczym przemysł w Chinach. A ja? Jestem jak ratel miodożerny. Kto widział, to zwierzę w akcji ten wie, że jego wola życia jest niesamowita. :D