Treść główna

Numer Subkonta:
4033

Marek Myrcik

Witam wszystkich ;)
Mam na imię Marek, mam 30 lat.
Na niewydolność oddechowo krążeniową choruje od stycznia 2011 roku.
Wymagam mechanicznego wspomagania oddychania za pomącą respiratora.
Z początku byłem wentylowany tylko pół doby ,aż do lutego 2019r gdzie zachorowałem na zapalenie płuc , od tej pory wymagam wentylacji mechanicznej 24 godziny na dobę.
Mimo swojej choroby staram się żyć w miarę normalnie.

Moje problemy zdrowotne zaczęły się jak byłem dzieckiem.
W wieku 12 lat miałem operację na klatkę lejkowatą bo z taką się urodziłem, niestety skutkiem ubocznym tej operacji było pogłębienie się skoliozy którą już miałem.
Jako nastolatek w roku 2007 miałem operację na kręgosłup ponieważ była konieczna ta operacja, gdyż skolioza była bardzo duża i zaczęła zagrażać mojemu życiu.
Około dwa miesiące po operacji na kręgosłup podczas kontroli po zrobieniu prześwietlenia okazało się że implant trzymający mój kręgosłup się poluzował, a właściwie jedna ze śrub i przez to będzie konieczna kolejna operacja.
Po drugiej operacji było podobnie jak po pierwszej i po trzeciej jak po drugiej.
koniec końców były cztery operacje,a miała być jedna i koniec końców nic nie dały te operacje ponieważ kręgosłup ponownie mi się pokrzywił, jakiś czas po operacji gdyż lekarze postanowili usunąć mi ten implant, chciałem dodać jeszcze że przed ostatnią operacją implant który miałem w kręgosłupie skórę mi przebił.
W 2009 roku zacząłem szkołę średnią ,była to szkoła z internatem, uczęszczałem tam półtorej roku ponieważ zdrowie moje zaczęło się pogarszać, po półtorej roku szkolnego ,dla tego musiałem mieć przerwę w edukacji.
Jak chodziłem do tej szkoły to była druga klasa, od pewnego czasu czułem się coraz gorzej ,na lekcjach przysypiałem, byłem ciągle zmęczony, popuchnięte nogi miałem i cały byłem popuchnięty.
Pewnego razu już czułem się tak mega źle dla tego rodzice pojechali ze mną do szpitala na SOR i tam przyjęli mnie na oddział.
Po zrobieniu badań wyniki okazały się nie najlepsze, dla tego ze zwykłego oddziału przenieśli mnie na oddział o wzmożonym nadzorze, tam podali mi tlen i dwutlenek wzrósł mi tak bardzo ze stan mój bardzo się pogorszył, nie kontaktowałem wtedy i koniec końców zostałem przewieziony do innego szpitala gdzie mój stan się polepszył i ustabilizował.
To była końcówka 2010 roku wtedy po raz pierwszy było ze mną ciężko, drugi raz kiedy miałem iść tylko na kontrolę to były początkowe dni roku 2011.
Właśnie wtedy w tym 2011 po raz drugi było ciężko, wtedy cudem przeżyłem i właśnie od wtedy mam rurkę tracheo i od tego 2011 zmagam się z niewydolnością oddechową.
Dziękuję Bogu, lekarzom i przede wszystkim rodzicom że wtedy przeżyłem,bo gdyby rodzice mnie nie przenieśli do szpitala w którym byłem pierwszy raz to było by już po mnie.
Jak już wyżej wspominałem od 2011 roku zmagam się z niewydolnością oddechową i od wtedy mój oddech jest wspomagany poprzez wentylację mechaniczną za pomocą respiratora.
Początkowo byłem wentylowany tylko 12h na dobę,czyli w nocy się wentylowałem a w dzień normalnie funkcjonowałem,aż do lutego 2019 roku.
W roku 2019 zachorowałem na zapalenie płuc, było ze mną wtedy nie najlepiej mówiąc delikatnie i od tego roku aż do chwili obecnej wentyluję się non stop 24h na dobę.

Mimo mojej choroby staram się żyć w miarę możliwości
W 2019 roku skończyłem szkołę dla dorosłych,a wcześniej bo w 2016 zdałem prawo jazdy kategorii B,ale aktualnie nie jeżdżę samochodem
Niestety zdrowie nie pozwala mi podjąć pracy.
W każdej wolnej chwili poświęcam się mojemu hobby jaki są rośliny ;)

Niestety z tego na co choruję już się nie wyleczę , ale można robić wszystko żeby się nie pogarszało.
Niestety zapotrzebowanie finansowe przy tej chorobie jest spore, na leki dużo wydaję , wyjazdy na turnusy rehabilitacyjne są bardzo kosztowne, dojazdy do lekarzy itd. to wszystko niestety dużo kosztuje.
Jeśli masz wolne 1,5% i nie wiesz co z tym zrobić to możesz pomóc mi lub innym rozliczając się i oddać swój procent.
Będę bardzo wdzięczny!
Wszystkiego dobrego dla Was i życzę dużo mocy!

Możesz pomóc w walce z chorobą!
Każdy kiedyś potrzebuje dobra!

Przekaż darowiznę

Wystarczy w tytule przelewu podać:
Myrcik 4033

Wpłacam

Część Podopiecznych Fundacji Dobro Powraca ma nadany unikatowy numer swojego subkonta (dotyczy to subkont założonych od września 2022 roku). To pozwala na precyzyjne przypisywanie wpłat. Bardzo prosimy upewnić się, czy Podopieczny ma nadany swój numer i używać go podczas wypełniania pola Tytuł Przelewu. Numer konta bankowego do dokonania wpłaty: 95 1140 1140 0000 2133 5400 1001

Możesz też skorzystać z systemu płatności internetowych dostępnych na naszej stronie www, do których prowadzi przycisk Wpłacam. Wybierz opcję Darowizna dla konkretnego Podopiecznego i wpisz odpowiednie dane Podopiecznego.

Przekaż 1,5% podatku

W polu numer KRS podaj:
0000 33 88 78

W celu szczegółowym należy podać:
Myrcik 4033

Przekazuję 1,5%
 
Skip to content