Kędzior 5653
Mieczysław Kędzior
Witam wszystkich, którym chciało się tu zajrzeć, żeby poznać moją historię...
Zawsze dużo pracowałem, wszystko było bardzo ważne i pilne. Mówiłem, że odpoczywał będę na emeryturze, ale zaczęło się wiosną 2024 roku lekko opadającą stopą. Pierwsza diagnoza - to pewnie kręgosłup bo taki charakter pracy, wszystko się zużywa...
Kilkunastu specjalistów dziesiątki badań i usłyszałem trzy litery SLA - STWARDNIENIE ZANIKOWE BOCZNE. To podstępna szybko postępującą choroba która codziennie po kawałku zabiera człowiekowi sprawność i samodzielność, wysysa siłę. Nie zabiera rozumu, świadomości, że człowiek staje się ciężarem dla otoczenia. Jeszcze rok temu byłem w miarę sprawny nie musiałem oczekiwać, żeby ktoś zmieniał swoje plany, aby poświęcić dla mnie swój czas. Stałem się więźniem w swoim własnym domu, poruszam się już tylko na wózku, mam problem z podstawowymi czynnościami, toaleta, jedzenie, ubieranie, nawet z oddychaniem - tlenoterapia, urządzenia które wspomagają moje oddychanie, praktycznie wymagam całodobowej opieki.
Kiedyś miałem siłę - swoje pasje, marzenia...
Dziś została mi NADZIEJA, której trzymam się z całych sił. Tylko tych sił coraz bardziej brakuje i czuję jak powoli wymyka mi się z rąk.
Dzisiaj kiedy patrzę wstecz myślę że miałem dobre życie, ale najbardziej żal mi tego, że nie pójdę z wnukami na rower, nie zabiorę w góry, nie nauczę wielu rzeczy których dziadek wnuki nauczyć powinien...