5977
Vasyl Naidiuk
Pracowałem jako kierowca ciężarówki. Pewnego dnia, wracając z lotu, zobaczyłem na szyi małego guza, który zaczął rosnąć z dnia na dzień. Umówiłem się na wizytę u lekarza. Podczas oczekiwania na wizytę, obrzęk stawał się coraz większy. Kiedy lekarz mnie zbadał, umówił mnie na wizytę z chirurgiem. Pytanie brzmiało, jak jak najszybciej rozpocząć leczenie, ponieważ guz rósł bardzo szybko. 28 maja zostałem przyjęty do szpitala onkologicznego w celu rozpoczęcia leczenia. Po wykonaniu wszystkich możliwych badań potwierdzono raka. Dzisiaj guz na mojej szyi zniknął, otrzymałem drugą rundę chemioterapii i przede mną jeszcze dwie chemioterapie. Leczenie i rehabilitacja będą długie, powiedział lekarz. To dla mnie bardzo trudny i przerażający okres, ponieważ mam troje nieletnich dzieci w wieku 9, 7 i 3 lat. Sam utrzymywałem rodzinę, ponieważ moja żona opiekowała się dziećmi i pracowała dorywczo. Pracowałem bardzo ciężko, byłem w domu tylko 3-4 dni w miesiącu. Teraz nie mogę pracować, ale muszę zapłacić czynsz, resztę rachunków, a dochody mojej żony nie pokrywają naszych potrzeb. Po chemioterapii zostałem zwolniony do domu na tydzień, aby dojść do siebie, a na to potrzebuję funduszy. Proszę o pomoc i wsparcie. W życiu może być wiele nieoczekiwanych rzeczy, każde wsparcie, każdy dobry uczynek również do Was wróci. Będę wdzięczny każdemu, kto dołączy do mojej zbiórki . Dziękuję!🙏