Treść główna

Stwardnienie rozsiane pierwsze objawy

Stwardnienie rozsiane – pierwsze objawy

Stwardnienie rozsiane (SM) to przewlekła, zapalna choroba centralnego układu nerwowego. W jej przebiegu komórki układu odpornościowego atakują osłonki nerwów w mózgu i rdzeniu kręgowym w błędnym przekonaniu, że jest to ciało obce, jak wirus czy bakteria. Stąd SM zalicza się do tak zwanych chorób autoagresywnych, ponieważ organizm atakuje samego siebie.

Stwardnienie rozsiane nie jest chorobą śmiertelną, ale na stan aktualnej wiedzy medycznej pozostaje nieuleczalne. U pacjentów chorych na SM stosuje się leczenie objawowe oraz modyfikujące przebieg choroby. Złotą zasadą diagnostyczną w tym schorzeniu jest to, aby wykryć je jak najszybciej. Daje to bowiem większe szanse na zahamowanie objawów oraz spowolnienie czasu wystąpienia potencjalnej niepełnosprawności u osoby chorej na stwardnienie rozsiane. Pierwsze objawy SM bywają łatwe do przeoczenia, ale są sygnałem ostrzegawczym, że w organizmie dzieje się coś niedobrego. Stąd zachowanie maksymalnej czujności przez lekarza i pacjenta może być kluczowe dla przyszłego przebiegu SM.

Dlaczego chorujemy na SM?

U zdrowego człowieka układ odpornościowy ma za zadanie bronić organizm przed różnymi patogenami.  W momencie ich wykrycia, uaktywnia się do walki z infekcją lub innym zagrożeniem. Z niewyjaśnionych dotąd przyczyn u osób chorych na stwardnienie rozsiane występuje błędna reakcja autoimmunologiczna i atak komórek odpornościowych kieruje się w stronę mózgu i rdzenia kręgowego. W efekcie osłonka nerwów zostaje uszkodzona a prawidłowe przewodzenie impulsów nerwowych zaburzone.

Stwardnienie rozsiane pierwsze objawy ruchowe

Stwardnienie rozsiane – pierwsze objawy można przeoczyć!

Na wiele lat przed postawieniem diagnozy pacjent może chorować już na stwardnienie rozsiane. Pierwsze objawy bywają bowiem bardzo dyskretne i podszywają się pod inne dolegliwości.

Do wczesnych objawów SM należą mrowienia różnych części ciała, zazwyczaj kończyn. Pani Kinga, u której choroba zaczęła się właśnie w ten sposób opisuje: „Zaczęłam czuć mrowienie na dłoniach i całej ręce. Nie było to nic szczególnie dokuczliwego i w ciągu dnia nawet nie zauważałam tego jakoś specjalnie. Natomiast wieczorem, jak już przygotowywałam się do spania i nie byłam w ciągłych ruchu, to czułam jakby mrówki przechodziły mi od środka dłoni do łokcia. Było to dziwne uczucie takie gilgotanie. Ale zaczęłam się temu przyglądać i zauważyłam, że zdarza się coraz częściej. Aż w pewnym momencie samo ustąpiło. Trwało to może kilka tygodni. Dopiero kilka lat później podczas badania neurologicznego z podejrzeniem SM, bo dostałam zapalenia nerwu wzrokowego, lekarz zapytał mnie o incydenty między innymi właśnie mrowienia. I przypomniałam sobie, że mi się to zdarzało”.

Innym sygnałem alarmowym są drętwienia kończyn, ale zdarza się, że także innych części ciała, na przykład twarzy. Podobnie jak w przypadku występowania mrowień, drętwienia są  na początku mało dokuczliwe. Z czasem nabierają jednak na sile. Pani Agata, chorująca na SM od 12 lat, opowiada: „Drętwienia zaczęły mi się od prawej nogi. Czułam je najpierw na łydce i w okolicy kolana. Dużo wtedy ćwiczyłam na siłowni, więc podejrzewałam, że może się przetrenowałam. Zresztą trener z mojego klubu fitness też mi tak mówił. Poradził, żebym stosowała maści rozgrzewające i polecił mi też rozciągające ćwiczenia. To trochę mi na jakiś czas pomogło. Tylko że z czasem te drętwienia zdarzały się coraz częściej i były coraz bardziej dokuczliwe. Doszło do tego, że budziłam się w nocy, bo zaczęło to boleć. Nie dawało mi to spokoju. Doszło do tego, że przestałam chodzić na siłownię, bo nie dawałam już rady ćwiczyć jak wcześniej. Wtedy znajoma poleciła mi rehabilitanta. Pomyślałam, że może jakieś masaże albo fizjoterapia mi pomogą. Szczęście w nieszczęściu trafiłam na rehabilitanta, który zajmował się też osobami chorymi na stwardnienie rozsiane. Pierwsze objawy tej choroby znał bardzo dobrze. On mi polecił powiedzieć o wszystkim lekarzowi. No i tak trafiłam do neurologa”.

Stwardnienie rozsiane pierwsze objawy- zmęczenie

Kolejnym wczesnym objawem SM jest zmęczenie. Pani Kasia (lat 38) wspomina: „Była wiosna,  a ja czułam się okropnie zmęczona. Myślałam sobie, że to przesilenie i że to minie. Natomiast doszło do tego, że po całym dniu w pracy nie miałam sił wieczorem na nic. Byłam tak wyczerpana, że wracałam do domu i musiałam się położyć i chociaż chwilę przespać. Jak nadchodził weekend to zasypiałam w ciągu dnia. Nie na jakąś krótką drzemkę, ale spałam po 2, 3 godziny. Tylko że budziłam się i dalej byłam wyczerpana. Zaczęłam brać witaminy, bo pomyślałam, że muszę się jakoś wzmocnić. Nic to nie pomagało. Zrezygnowałam z planów wyjazdu w góry, bo nie czułam się  na siłach. Jedyne, na co miałam ochotę, to spać i nie wstawać z łóżka. To wszystko trwało jakieś dwa miesiące. Więc zapomniałam na jakiś czas o tym”.

Niepokój powinny zwrócić problemy z koordynacją ruchową. U Pana Andrzeja, chorującego na stwardnienie rozsiane od 9 lat, w ten właśnie sposób rozpoczęło się SM: „Na początku to było właściwie trochę komiczne. Przechodziłem z kuchni do pokoju i zamiast przejść przez drzwi uderzyłem z całym impetem w futrynę. Rozsypałem przy tym cały talerz jedzenia. Nabawiłem się też sporego guza na głowie. Pomyślałem, że to się mogło przytrafić każdemu, i zapomniałem o tym. Nie na długo, kilka dni później wpadłem na stolik w salonie. Wstawałem z kanapy i chciałem go ominąć, ale zamiast tego wszedłem wprost na niego. To było bardzo dziwne, bo przecież planowałem ten stolik ominąć, to znaczy wydawało mi się, że go omijam. Potem miałem przypadek, że potknąłem się o swoje własne nogi. Szedłem prostą drogą i upadłem. W ogóle się wtedy nie zastanawiałem, czy to mogą być objawy jakiejś choroby. Myślałem, że jestem niezdarny. Ale pewnego dnia moja córeczka chciała się bawić w robienie „jaskółek”. Skończyło się tak, że się przewróciłem przy próbie przechylenia do przodu. I to był pierwszy moment, że pomyślałem, że coś jest nie tak. Może przemęczenie? Albo brak magnezu? W życiu bym jednak nie pomyślał, że to stwardnienie rozsiane. Pierwsze objawy jakoś nie obudziły mojej czujności w kierunku poważnej choroby”.

Stwardnienie rozsiane pierwsze objawy

Występują również inne, łatwe do przeoczenia symptomy wskazujące, że u pacjenta może rozwijać się stwardnienie rozsiane. Pierwsze objawy mogą dotyczyć na przykład problemów z koncentracją, kłopotów z pamięcią czy problemów z pęcherzem moczowym. Jeżeli są dyskretne, przemijające, to przypisuje się je stylowi życia, przemęczeniu, brakowi witamin czy infekcjom. Dopiero wiele lat później, po otrzymaniu diagnozy, pacjenci przypominają sobie o różnych zdrowotnych incydentach z przeszłości i okazuje się, że przepowiadały one chorobę.

Oczywiście nie każde zmęczenie, nawet przewlekłe, mrowienia kończyn czy drętwienia są objawem stwardnienia rozsianego. Pierwsze objawy SM potrafią być tożsame z wieloma innymi schorzeniami. Dlatego nie trzeba panikować, ale każde nietypowe oznaki należy zgłosić lekarzowi pierwszego kontaktu.

Stwardnienie rozsiane – pierwsze objawy  bywają też gwałtowne!

Choć pierwsze objawy SM mogą być bardzo niecharakterystyczne, delikatne i przemijające same z siebie, to zdarza się również, że choroba manifestuje się w dużo bardziej ewidentny sposób. Wszystko zależy od położenia ognisk chorobowych w rdzeniu kręgowym i mózgu.

Do takich objawów należą na przykład nagłe trudności w poruszaniu się. Natężenie skurczy i drętwień może być tak duże, że z dnia na dzień pacjenci tracą możliwość chodzenia.

Innym objawem, którego nie da się przeoczyć, jest pozagałkowe zapalenie nerwu wzrokowego. Przejawia się ono drastycznym pogorszeniem widzenia w jednym oku. W polu widzenia chory może widzieć mroczki, upośledzeniu ulega rozpoznawanie koloru czerwonego i zielonego. Próby poruszania gałką oczną powodują ból oka i głowy. Proces chorobowy toczy się w mózgu, dlatego w badaniu okulistycznym lekarz nie stwierdzi nieprawidłowości w gałce ocznej. Anna (lat 41) wspomina: „Pewnego dnia obudziłam się i zobaczyłam na suficie dwa żyrandole. Wszystko było rozmyte, jakby we mgle. Próbowałam przetrzeć oczy. Pomyślałam, że chyba dziś  potrzebują więcej czasu, żeby się obudzić w tym samym czasie co ja. Podeszłam jakoś do lustra i zobaczyłam w nim bardzo rozmyty kształt mojej własnej twarzy. A właściwie kilku twarzy. Cały obraz nakładał się na siebie. Próbowałam popatrzeć w lewo i prawo, ale oko zaczynało wtedy bardzo boleć. Trafiłam błyskawicznie do okulisty. Na szczęście miałam możliwość umówienia się jeszcze tego samego dnia. Do lekarza musiała zaprowadzić mnie przyjaciółka. Nie było szans, żebym szła sama, bo  nie widziałam wyraźnie przedmiotów na mojej drodze. Okulistka zrobiła mi badanie dna oka. Nic nie wskazało. Trafiłam do neurologa i podczas badania już było wiadomo, że nie jest dobrze. Przy poleceniu trafienia palcem wskazującym do nosa przy zamkniętych oczach trafiłam gdzieś w okolice ucha. Lekarz kazał mi przejść kilka kroków, ale skończyło się to niezbyt miękkim lądowaniem na szafce. Już w szpitalu wykonany został rezonans magnetyczny i dostałam diagnozę stwardnienie rozsiane. Pierwsze objawy zaskoczyły mnie z dnia na dzień. Ten dzień zmienił moje życie”.

Stwardnienie rozsiane: pierwsze objawy – liczy się czas!

SM jest podstępną chorobą. Bywa, że maskuje się bardzo długo, albo od razu daje o sobie znać. Dlatego obserwacja własnego ciała, nieignorowanie zmian, jakie się pojawiają,  są kluczowe dla dalszego przebiegu SM. Im wcześniej bowiem postawiona zostanie właściwa diagnoza, tym szybciej zostanie  wdrożone leczenie, które może zahamować postęp schorzenia na długi czas.

 

 

 

 
Skip to content